Ostatnio mam ciśnienie na domowe frytki, zwłaszcza te smażone na styl belgijski. Po wielu próbach znalazłem w serwisie zajadam.pl perfekcyjną metodę. Sami sprawdźcie:
"
- Pokrojone ziemniaki wrzuć na kilka minut do świeżo zagotowanej gorącej wody z dodatkiem łyżki cukru (szczerze mówiąc to nie wiem po co to, ale w kilku ciekawych dyskusjach ludzie zwracali uwagę na ten punkt, więc i ja postanowiłem włączyć go do przepisu – w końcu moje frytki wyszły rewelacyjnie).
- Rozgrzej mocno olej w odpowiednim naczyniu (jak użyłem zwykłego garnka).
- Wyjmij ziemniaki z wody i osusz je dokładnie przy pomocy papierowego ręcznika.
- Włóż ziemniaki do sitka lub wkładu z dziurkami i zanurz w gorącym oleju.
- Zaczekaj moment, aż frytki wypłyną na powierzchnię i wyjmij sitko z ziemniakami z tłuszczu – w tym momencie zamknęły się pory w ziemniakach i dzięki temu tłuszcz nie dostanie się do środka (yeah!)
- Odczekaj kilka chwil aż tłuszcz ponownie nagrzeje się do wysokiej temperatory (wcześniej włożyliśmy do niego chłodne zmieniaki i gdyby smażyć bez przerwy, frytki nie byłyby chrupiące).
- Teraz czas na drugi etap smażenia – włóż sitko z ziemniakami z powrotem do garnka z gorącym olejem i smaż frytki do uzyskania złotego koloru.
- Gotowe frytki przełóż do naczynia wyłożonego papierowym ręcznikiem – dzięki temu tłuszcz znajdujący się na zewnątrz frytek ładnie wchłonie się w papier."
Muszę wypróbować ten patent :) A jaki olej używasz? Ja smażę zawsze na rzepakowym, bo się nie przypala tak szybko i nie ma swojego smaku.
OdpowiedzUsuńJa również :) rzepakowy z Lidla.
OdpowiedzUsuń