Tak właściwie miałem Wam dziś wrzucić przepis na moją ulubioną wersję pizzy, ale po wczorajszym sporym zainteresowaniu tartą na fanpage'u przenosimy się z włoskich klimatów na francuskie.
Krucha tarta z pomidorami i szynką szwarcwaldzką
Kruche ciasto
- 2 szklanki mąki pszennej
- 150 g masła
- 1 jajko
- łyżka wody
- łyżeczka soli
Nadzienie:
- 5 średnich pomidorów (można zastąpić koktajlowymi)
- 300 g serka mascarpone
- 400 g śmietany (gęstej 18 %)
- 100 g szynki szwarcwaldzkiej w plasterkach
- 2 jajka
- garść świeżych, posiekanych ziół (bazylia, tymianek, oregano, szałwia) lub łyżka suszonych
- sól, pieprz
Przygotowujemy kruche ciasto: do mąki dodajemy pokrojone w kostkę zimne masło i jajko. Szybko zagniatamy dodając pod koniec sól i wodę. Odkładamy do lodówki na minimum 60 minut.
Formę na tartę wykładamy pergaminem (porcja ciasta na formy o średnicy powyżej 28 cm). Rozwałkowujemy ciasto, zawijamy wokół wałka (w moim wypadku butelki po winie) i przekładamy do formy. Jeśli się porozrywa, uzupełniamy dziury zaklejając je ręcznie. Jeśli zostanie ciasta mrozimy na kolejne wypieki. Formę z ciastem odstawiamy na kwadrans do lodówki, a w tym czasie nagrzewamy piekarnik do 190 stopni. Po tym czasie nakłuwamy ciasto widelcem, kładziemy na górze pergamin i wysypujemy coś ciężkiego (groch, ryż etc.). Pieczemy 15 minut. Następnie ściągamy obciążenie i pieczemy jeszcze 12-15 minut, aż ciasto zacznie się rumienić. Wyciągamy z piekarnika i w czasie, gdy będzie stygło (dzięki temu nam nie namoknie) przygotowujemy nadzienie.
Nadzienie zaczynamy od umycia pomidorów i usunięcia gniazd nasiennych z sokiem. Dwa pomidory odkładamy, a resztę kroimy na grubą kostkę. Dwa pozostałe kroimy na ćwiartki. Drobniejsze części mieszamy z serkiem, śmietaną, jajkami, ziołami i przyprawiamy do smaku. Dodajemy pokrojoną szynkę. Dwa plasterki odkładamy do położenia na wierzchu. Wylewamy masę na wystudzone ciasto. Na wierzch lekko wciskamy ćwiartki pomidorów i pokrojone na długie paski dwa plasterki szynki. Pieczemy 30-35 minut w temperaturze 180 stopni, aż ciasto zacznie się ścinać na bokach i po środku. Wyciągamy i czekamy, aż lekko ostygnie (czym chłodniejsze tym lepiej się kroi). Posypujemy świeżą bazylią i zajadamy!
A tutaj po podgrzaniu kolejnego dnia:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz