
W domu całkowicie zdałem się na kuchnię innych. Zresztą mamie i bratowej mogę zaufać w 100 %. Sam postanowiłem wykorzystać nazbierane w tym czasie białka i stworzyłem bezę z bitą śmietaną i pomarańczami. Muszę szczerze przyznać, że to jedno z najbardziej kapryśnych deserów z jakimi miałem do czynienia. Ja zmodyfikowałem nieco pierwotny przepis i na pewno kiedyś jeszcze powrócę do bez np. w postaci Tortu Pawłowej . Na razie na jakiś czas daję sobie spokój. Przepis na to co stworzyłem dzisiaj znajdziecie tutaj. Ja zrobiłem to jednak bez przekładania. Wyszło całkiem całkiem, jednak robienie dobrych bez będzie jednym z moich wyzwań na ten rok.
Od współlokatorki Marty dostałem właśnie "Makarony" z serii "1,2,3 i gotowe" także nie zdziwcie się, że w dalszym ciągu pasty będą stanowiły większość moich obiadów :-)
Lada dzień dodam dwa przepisy, które możecie wykorzystać już na Sylwestra. Ja smakowałem ich chwilę przed świętami, aczkolwiek bardziej pasują na imprezę niż świąteczny stół. Bądźcie czujni !
Czekamy z niecierpliwością na bezy na Tarchominie :-)
OdpowiedzUsuń