Ostatni miesiąc nieźle dał mi po tyłku. Chroniczna angina, skutecznie odciągała mnie od pisania licencjatu, nie mówiąc już o blogu. Zresztą brak smaku nie zachęcał do gotowania.
Na szczęście licencjat już złożony, migdałki w normie, także nie mogę znaleźć sobie żadnych usprawiedliwień. Tak właściwie to przez te dni zdążyłem co nieco wyprodukować. Chronologicznie wrzucam na pierwszy ogień placek drożdżowy z rabarbarem i truskawkami. Może ktoś jeszcze zdąży z pieczeniem, zanim znikną owoce. Zresztą za chwile sezon na śliwki, więc można modyfikować dowolnie.
Przepis podobno pojawił się u Nigelli. Ja korzystałem z White Plate. Nie ma sensu przepisywać kolejny raz. Wskakujcie na bloga Liski i do dzieła!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz