Jak miło wyrwać się na jeden dzień ze stolicy. Kot na kolanach, Adele w Roxy ... No, ale spokojnie wystarczy mi jeden dzień- jutro zamieniam Ładę na Wisłę.
Obudziłem się w sumie już o 6:00, na siłę leżałem do 8:00. W każdym razie mam jeszcze czas, aby choć trochę nadrobić zaległości z ostatnich dni. A ostatnio działo i gotowało się wiele.
Zaczynamy z małego kalibru (tworzone podczas sesji poprawkowej dla zabicia czasu):
Oliwkowa ciabatta z suszonymi pomidorami i serem pleśniowym
smarowana oczywiście masłem ekstra (82%- pozdro Suza ;-) )
posypana prażonymi migdałami
Orkiszowa z wiejskim białym serem, awokado i szczypiorkiem
+ masło i orzeszki
Orkiszowa z wędzonym łososiem, sadzonym jajkiem i kiełkami
kiełki rzodkiewki i lucerny, jajko smażone na maśle
biore wszystkie w 82 %
OdpowiedzUsuń<3