Dzisiejszy przepis jest jeszcze z naszej rybnej fascynacji przełomu lutego i marca. Jedliśmy wtedy wszystko co nam wpadło do rąk i miało płetwy. Tutaj propozycja trochę bardziej egzotyczna niż klasyczny pstrąg smażony na maśle. Mam nadzieję, że Wam przypadnie do gustu.
Dorsz w pomarańczach
Składniki (dwie porcje):
- dwa średniej wielkości wypatroszone tusze z dorsza (może być sola, tilapia, miętus), jeżeli mamy filety (nie mrożone!) to jeszcze lepiej
- dwie łyżeczki ostrej wędzonej papryki, bądź jedna mała świeża
- 2 ząbki czosnku starte na tartce
- 3 łyżeczki imbiru startego tak jak czosnek
- prażone płatki migdałów (ewentualnie inne orzechy)
- sok z tartej jednej pomarańczy (wraz z miąższem i pomarańczową częścią skórki)
- 3 łyżki suszonych żurawin
- 4 łyżki sosu sojowego
- oliwa z oliwek
- świeżo mielony pieprz, sól
Opłukaną rybę nacieramy solą, pieprzem i papryką. Smażymy na dobrze rozgrzanej oliwie z oliwek. Po dwóch minutach przekładamy na drugą stronę dodając czosnek, imbir oraz startą pomarańczę. Smażymy kolejne dwie minuty, po czym dodajemy sok z pomarańczy i gotujemy jeszcze około minutę, aby zredukować sos. Po usmażeniu skrapiamy sosem sojowym, posypujemy porażonymi migdałami i posypujemy żurawiną. Najbardziej pasuje z kuskus, bądź ryżem.
A później nie zapominajcie, że rybka lubi pływać ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz