Na początek coś co testowałem już trzykrotnie, w wielu wariantach. Wyszperane gdzieś w Internecie, modyfikowane, aby było zgodne z zaopatrzeniem lodówki.
Kurczak w owocowej glazurze
Składniki (4 porcje):
- 8 podudzi z kurczaka
- 1/2 szklanki dżemu brzoskwiniowego (testowałem też wiśniowy i całkiem całkiem)
- 1/4 szklanki octu winnego (czerwonego bądź białego)
- średnia cebula
- dwie łyżki oliwy
- kilka ziaren pieprzu
- sól
Kurczaka myjemy, dokładnie osuszamy i nacieramy solą, odstawiamy. W niewielkim rondlu szklimy na oliwie drobno posiekaną cebulkę, po kilku minutach dodajemy ocet i gotujemy 2-3 minuty. Po tym czasie dokładamy dżem i ziarna pieprzu, po czym na małym ogniu gotujemy około 10 minut. Całość blenderujemy. Gdy mieszanka trochę ostygnie, nacieramy nią kurczaka i marynujemy kilka godzin w lodówce. Najlepiej w foliowym worku. Pieczemy 60 minut w 200 st. Najlepiej w rękawie do pieczenia, naczyniu żaroodpornym bądź brytfance. Po 30 minutach otwieramy naczynie / przecinamy rękaw, obracamy mięso i pieczemy odkryte.
Podajemy z ryżem, bądź ziemniaczkami. Ja dołożyłem jeszcze sałatkę z rukoli, pomidora i miodowego sosu winegret.

Drogi Panie "z rondla" co to znaczy blenderować?
OdpowiedzUsuńDorgi Jakubie, zblenderować czyli rozmiksować za pomocą blendera.
OdpowiedzUsuń